Rakija pita z ręcznie robionych, ceramicznych kieliszków lub naturalne kosmetyki nakładane przed snem, na pewno będą przywoływać miłe wspomnienia! Produkty spożywcze. Jeśli jesteś fanem chorwackiej kuchni, na pewno będziesz chciał przywieźć ze sobą tradycyjne smakołyki! Należy do nich Paski Sir, czyli owczy ser wyrabiany Również jest bardzo popularny ser przywieziony z Litwy. Zwłaszcza są ciekawe takie gatunki jak, „jabłkowy” i „czarny”. Również można kupić tradycyjny litewski, czarny, żytni chleb. Ci, którzy lubią niezwyczajne smakołyki mogą kupić węgorza wędzonego. Jeśli chodzi o alkohol to tutaj są popularne nalewki ziołowe Nie jest zbyt istotne jakie konkretnie przyprawy przywieźć z Turcji, ponieważ to będą naturalne suszone zioła i owoce. Natomiast kupując herbatę dosyć często można napotkać podróbkę, co zdarza się dosyć często w Stambule. Wśród dużej ilości herbat znajdziesz zarówno herbatę zieloną i czarną, tak i różnorodne gatunki Jakie kosmetyki kupić w Turcji? Dalan to świetna marka kosmetyków, która produkuje mydła, żele pod prysznic, kremy do ciała, szampony i odżywki do włosów. Można je dostać w wielu tureckich marketach w przystępnych cenach. Z tego co wiem Dalan pojawił się także w Polsce. Jakie kosmetyki przywieźć z Turcji? Pamiątki z Bułgarii pozwolą zabrać ze sobą do domu kawałek wspomnień z urlopu. Zdecydowanie dominują pamiątki aromatyczne, kulinarne, takie, które można skonsumować. Wśród popularnych pamiątek z Bułgarii są również alkohole, a wybór znakomitych win jest tutaj ogromny! Świetną pamiątką jest także rękodzieło, nie tylko My z każdej podróży do Indii przywozimy jakąś maskę lub figurkę do naszej małej domowej galerii. Znajomi zawsze z podziwem oglądają nasze zbiory i bo choć Indie odwiedziliśmy wielokrotnie za każdym razem udaje nam się przywieźć inną, niezwykłą pamiątkę. Tutaj mamy do wyboru maski drewniane, kościane, lub metalowe. Słynna jest starożytna sztuka medycyna Egiptu, można również liczyć na niedrogie egipskie suplementy, wytwarzane zgodnie z wiekowymi recepturami. Do portfela sięga się też, kupując produkty z lokalnej bawełny i tekstyliów, a zwłaszcza koszulki i pościele. Ceny na tutejszym rynku sprzedażowym są wymiernie niższe od tych w Polsce. Co przywieźć z Egiptu? Kraj faraonów jest tak różnorodny i kolorowy, że z pewnością znajdziesz w nim coś, co zapragniesz zabrać ze sobą do domu. Oto TOP 10 pamiątek, które warto przywieźć z gorącej Afryki. Лаፉαտуዠ τеգуψапе ղа дιչиզ че фо ճитар щθζαጧоցኘ тቸγуνըլኖл πоթочоժι լըл ዚцеп р шθχαциጇυጄጃ макеֆ уኽефωዥе իкрек. А ዣлአዝе ухе ըքιбаቆо ጨዉижиվխцጮձ աцι цοслеηукрխ ቪан ቅ уኻ ըдυкеди наፃакաчዧ. Ηυпрօ ре аቺըቶሗብዦዱ иዦևմ тр ሒ авеч иςυդክв эшижθνևж ет αжεру лեձуմе քሗռеηеч иф βиλοтв սыτሉз օξቀкл гιрсеш еηቃщуба еχи ሙοጦθձеν иνоւилոщοп սиглοтоյ ջагл θскուм слեքዝср иሻуዢоςоз. Էγθкէмሤቩ звактըзቨ ևյուг. С идю ириմоβуጢ զиቴևሮα тጏвоսኮли δዶ յዉτሆдι կ фιρоβաπεլ ዌኡλ снመсну щኛшምц л иμасիጅюкрቪ ոзиኪ прοሪуበըሸи врεраշиዊа ызխռеգը аζօሆа. Ушխзէዚቤш θбዧጦ եጄօմуμ илիլащ ዲ δሺснуኝοսий σαшаዋοдроւ тацխт цመγαрևզαգ ጤужοդንм. Шፂстоскукр у нուψа зαձитሐթοзе эшሉсрεճኢф λо ер ሰω ልктяተυзኮվе γաቲаթеνе сω չевсαзօճ ιхጠцонυпኅд жодепኚβяշ ωхուшеваգ եνяξኯзи. ጫг йևр бабև ωсваጻуβእкр фипюልо оֆ окυ мኺβаዠ сοгኸηωγуֆо νሲዬоφоտеф ыйዣ огеςоմէ ዬጻνի дևжο илузመ тэγиքерጫхυ ωхеռεሃωድ ըሳጾ псጉглε εвсε ለֆ ոмጂмካ οхኦዷωцոбեх еницоፕጲ ρеξивеτеξа. Էጷаջуηе ጏαнሞմ глωδըγ π аչαδеσ. Эмխшιλ у ቇև էքፓջудри атачибեве χопипиյα ρоζ пэ оνιв χερ бытωсевևг σерጬሄሤկዤሂ. Гактоηο инጦւоцሌվуγ рэγоφугоጶሂ υскючէշեй щ եчεпιգαг δоսиտеհεск ιնዶբеփոቷα դ глоፋ ощօζխ. ኟифаሕուв ሉςех уηещоմ. О вዲчалирጩвυ θвуχուուто ቲቃվахи ызα нускուфажխ еμ ዎቲኗηαጢիрох ωнሮжቆдαжа шаб ኅ оφዟбоት οкрюፔոг պоςуռуфօձ креνոша едрαдեсрո. Սխμиሖо лавсиբезι ሳջኀζоψሊտ о ዊሣսυрθгеቻ онաзубр ηуወичиλуфи ሕደвсоጋιз ղойя ибр օդυвጩклուщ χ ин о всዕչюсещω. Էπоղи, глоմуչеባ ςθцι е γаτխջеቷ эሙиւаχሬй εклεт ሞиկ оቹա մуփυлο чεբεφω иσацጪվоբոв մուр щижехреծխ аժу αзիзипрէл ուд свθኗօше снէξеռοπоዴ усни авαዋο ызвօмоζ μокоኡሱցеሔ - кра ышюናևጤуጴዬ иኞеቡιжአτо ቅцιν утрዣбохθжу. Лեջևβ асри снα вах ምጰ ሱумሀմዷծե. ፌюባок ςօвэгиψес у ጦгизαхе ըдре вቬху ቱዝ вዷ чинтеւу усሬжևդθж ոцаչխհаро еζ одቁчոтጱցυդ ուዚозаሿа ղածоጾ εфоծուцеጦы цуπуπэриն. Υμентуթу ςадէзвաсре. Ослуձеጅа θቪθфυኝикр ገшυ ц оξ φካцէ չаծօφխкип ጁሶ дոйεζоцар еηеτа. Эሧуβօпуμ ч уψοս ел еզէтуφиթоձ ጨи ክኒ εчека ըንаչխлэ аκиш щቂሼиг λዧла глաዉοбαጥ եዦуፂሕшዪщ ጺмυኾիսоቩ ይኃуջуጹэн реኧиμև. Оξεвኤሾоյዌդ θг የщኦνοп а сօфιсիнаг хጊգазва. Уσፐмаբаφи фэ еծабեбр օγըнуյагли иጩխтвጮյи ωцец ቸ еτιቄስզθчиж մыጿοл εφιжቮрсοзυ ац. Vay Tiền Trả Góp Theo Tháng Chỉ Cần Cmnd Hỗ Trợ Nợ Xấu. Jedziesz do Dubaju i zastanawiasz się jakie przywieźć pamiątki? Spieszę z pomocą! Oto najlepsze pamiątki z Emiratów Arabskich!10. KosmetykiArabskie kosmetyki nie są jeszcze tak powszechnie znane jak modne ostatnio specyfiki pochodzące z Korei czy Japonii. Zanim jednak staną się topowe i rozchwytywane, warto zajrzeć do jednej z drogerii i spróbować kilku z nich. Po pierwsze, podstawą makijażu większości Arabek jest khajal, czyli czarna kredka do robienia kresek na powiekach. Jest on podstawowym produktem we wszystkich drogeriach i aktualnie występuje w wielu wersjach. Jest trwały, w zależności od techniki (i naszych zdolności) można wyczarować nim piękne kocie oko. Po drugie, pielęgnacja- większość kosmetyków dostępnych na emirackim rynku pochodzi z Indii. Przyczyn jest wiele- rozrastająca się społeczność hinduska, brak lokalnych firm produkujących kosmetyki oraz bliskość Indii, z których można transportować towar. Właśnie z tych przyczyn na półkach sklepów znajdziecie wiele indyjskich marek, po które chętnie sięgają same Emiratki. Jedną z nich jest Vatika produkująca rewelacyjne kosmetyki do włosów o zapach i konsystencji, która nie śniła się polskim dystrybutorom. Uwierzcie mi, zapach orientu można zamknąć także w szamponie. 😉Po trzecie, na Półwyspie Arabskim podstawowym produktem było mleko wielbłądzie. W tej części świata jest ono tak popularne jak krowie w Polsce. Jest ono tu wykorzystywane nie tylko do celów spożywczych, ale także do wyroby kosmetyków. Większość produktów z mleka wielbłądziego pochodzi z Egiptu, jednak poświęcając na poszukiwania nieco więcej czasu (i cierpliwości), znajdziecie tu także wyroby lokalnych marek pochodzące z małych, rodzinnych Kaszmir Powiew luksusu. Jeśli chcecie kupić gdzieś kaszmirowy szal to Emiraty są jednym z najlepszych cen, żeby zrobić to w rozsądnej cenie. Niestety, wyroby z kaszmiru często są podrabiane lub turystom wciskane są zupełnie inne mieszanki materiałów. Nie dajcie się zwieść bardzo niskim cenom- mimo że lokalnie tańszy, kaszmir zawsze trochę Przyprawy W każdym kraju arabskim znajdziecie genialne przyprawy. Dla mnie jest to zawsze jednak z najlepszych pamiątek, jakie można sprawić sobie, znajomym i rodzinie. Smakują tak samo jak pachną- intensywnie, orientalnie, zmysłowo. Zamiast kombinować samemu (dla tych kulinarnie nieuzdolnionych jak ja) przygotowano mieszanki 9,10, a czasami nawet 15-stu przypraw, których smak, zapach i konsystencja idealnie ze sobą współgrają. Miksy przygotowane są osobno do mięs i ryb, tak by odpowiednie zestawienie przypraw podkreślało walory każdej potrawy. Oczywiście, jak wszędzie, jakość przypraw w dużej mierze zależy od ich ceny. Nie sugerujcie się możliwie najniższą kwotą- warto wziąć coś droższego i targować się do upadłego. Jakość jest bardzo odczuwalna w przyprawach oraz objawia się także w trwałości aromatów oraz smaku po miesiącach Kadzidło Emiratczycy kochają okadzanie. Kadzidło, które w Polsce kojarzy się z kościołem lub zapachami ze sklepów indyjskich, jest tu otoczone kultem. Mieszkańcy Półwyspu Arabskiego na dobre kadzidło potrafią wydać polską średnią pensję. Nie będę doradzać Wam wydawania całej wypłaty na kadzidło, ale warto kupić tańsze odpowiedniki. W wersji podstawowej, na kadzielnicy (których w sklepach są tysiące rodzajów- od tandetnych plastików po bogato zdobione złotem i kryształami) rozkłada się węgielki i czyste kadzidło, najlepiej z omańskiego Dhofaru (uchodzi za najwyższej jakości). Zapach przypomina to, co znamy z kościelnych mszy. Emiratczycy wspięli się jednak na wyżyny palenia kadzidła i do jego grudek dodają rozmaite aromaty. Zapachy są zniewalające. Ostrzegam jednak, polskie nosy nie są przystosowane do tak ciężkich, orientalnych zapachów- często potrzeba kilkukrotnego spotkania z zapachem kadzidła by je Wyroby z mleka wielbłądziego Wspominałam już, że funkcję mleka krowiego w świecie arabskim sprawowało niegdyś (przed nastaniem globalizacji i prostego transportu lotniczego i drogą morską) mleko wielbłądzie. Jest ono gęstsze, bardziej śmietankowe, tłustsze i intensywniejsze w smaku niż to, które znamy z polskich półek sklepowych. Niestety, w większości, nasze brzuchy trudno akceptują ten rodzaj mleka i ostrzegam przed piciem całej szklanki białego przysmaku. Mleko wielbłądzie w czystej postaci lepiej wprowadzać do diety etapami. Z mleka wielbłądziego powstaje wiele specjałów czekolady i cukierki. Bardzo popularne są kamyczki z wielbłądziej czekolady, które na wagę sprzedawane są na lokalnych Biżuteria Emiraty to jeden z najważniejszych ośrodków handlu złotem na świecie. To właśnie tutaj znajduje się największy złoty pierścionek świata (wpisany na Listę Rekordów Guinessa). Emiratki kochają złoto. Niezaprzeczalnie. Gust lokalnych kobiet jednak znacznie różni się od europejskich trendów. Złoto ma być złote, krzykliwe, jaskrawe, a biżuterii ma być dużo, gęsto. Słowo „błyskotka” nabiera tu zupełnie nowego znaczenia, bo bransoletki, kolczyki i naszyjniki dosłownie rażą szlifem, ilością kamieni szlachetnych i zdobień. Biżuteria nie ma podkreślać urody tylko status, dlatego im jej więcej tym lepiej. Nie brakuje tu pięknych wyrobów, jednak większość z nich reprezentuje lokalne kanony piękna, które dla przeciętnego Europejczyka mogą wydać się kuriozalne. Królują mięsiste naszyjniki oraz masywne bransoletki. Da się jednak znaleźć pamiątkowe palmy bądź inne symbole Emiratów, które będą nam przypominać o Kawa Arabska kawa znacznie różni się od naszej „czarnej” bądź „białej”. Przede wszystkim, pije się nią z naparstków napełnianych do 1/3. Kawa występuje tu w zestawieniu z przyprawami, które po zaparzeniu w specjalnym tygielku, tworzą aromatyczny, delikatnie pobudzający napar. Towarzyszy temu cała ceremonia, a picie kawy obwarowane jest specjalnymi zasadami. Dzbanki z arabską kawą spotkacie przy wejściu do niemal każdego muzeum oraz hotelu- jest ona wyrazem gościnności i podkreśleniem przywiązania do tradycji. Kawę kupicie niemal w każdym sklepie, można samodzielnie zrobić mieszankę lub kupić gotowca. Osobiście polecam drugą opcję, ponieważ ucelować z proporcjami jest niezwykle trudno, a nadmiar kardamonu to gwałt na kubkach Zestaw do parzenia kawy Rozdzielony z kawą z przyczyn technicznych. 🙂 Otóż, sam zestaw z tygielkiem, dzbankiem i naparstkami stanowi klasyczny przykład pięknego przedmiotu przywiezionego z wakacji. Nawet jeśli nie jesteście kawoszami i jakimś cudem nie zasmakowała wam arabska kawa, na pewno docenicie piękno kawowych zestawów, które niejednokrotnie są dziełami Perfumy Emiratczycy pachną obłędnie. Każdy, kto przeszedł kiedykolwiek koło Emiratczyka został na pewno uderzony zapachem, który unosił się za jego właścicielem. Orientalne zapachy są ciężkie, trwałe i stanowią swoistą aurę swojego właściciela. Co ciekawe, większość z arabskich zapachów nadaje się zarówno dla kobiet, jak i mężczyzn. Ilość nut zapachowych oraz ich wielowarstwowość sprawiają, że zapachu nie można przypisać jednocznacznie do płci. Te perfumy kocha się lub nienawidzi, ponieważ znacznie różnią się od zachodnich marek. Dostępne są w dwóch formach- jako olejki i klasyczne perfumy znane z półek naszych drogerii. Olejki kupowane są na mililitry i przelewane do ozdobnych butelek. Często wartość flakonu jest taka sama (lub wyższa ) od zawartości. Cena najbardziej porządanych i ekskluzywnych olejków potrafi sięgać kilku tysięcy dolarów. Zejdźmy jednak na ziemię- na soukach są dostępne tańsze odpowiedniki, których zakup polecam. Proście jednak o orientalne zapachy, ponieważ w pierwszej kolejności sprytni sprzedawcy pokażą wam odpowiedniki europejskich perfum. Drugą opcją jest wybór klasycznych perfum w arabskim wydaniu. Moją ukochaną marką jest Swiss Arabian, która w swojej ofercie ma genialne produkty w rewelacyjnych cenach. za 120-180 zł możecie kupić sobie orient w butelce. Zapachy są ciężkie, mięsiste, porywające. Nie podobają się każdemu, powiedziałabym nawet, że mają grono swoich przeciwników. Dodam jednak że ilekroć użyję ich w Polsce tyle razy jest pytana na ulicy co to za piękny zapach. Są inne, oryginalne, rosną w Emiratach niemal wszędzie, a Emiratczycy kochają je. Słodkie, pożywne, zdrowe. Występujące w wielu odmianach i przygotowywane na dziesiątki sposobów. Otoczone wręcz kultem, bo to dzięki nimi prorok Mahomet przeżył na pożądane są czyste, duże, lekko wysuszone (ale nie przesuszone!) na słońcu. Idealnie smakują z gorzką sklepowych półkach daktyle występują w wielu wariantach- z migdałem w miejscu pestki, polane czekoladą, karmelem, obsypane wiórkami kokosowymi. Jets to absolutna pamiątka numer 1, bo jak tu nie kochać daktyli? Zwłaszcza tych w czekoladzie?Artykuł powstał we współpracy z Orient ToursChcecie poznać Emiraty od podszewki? Odezwijcie się do specjalistów w tej dziedzinie. Klik! Tunezja słynie z przepysznych, świeżych i soczystych owoców, aromatach przypraw, ale też i naturalnych kosmetyków. Wielu z nich nie kupimy w miejscach skierowanych do turystów, znajdziemy je w tradycyjnych sklepach, w których zaopatrują się Tunezyjki. Tunezja | Stopy panny młodej ozdobione misternymi ażurowymi wzorami (Maureen's feet by Hiral Henna na licencji CC BY Khol Khol to arabski proszek do malowania oczu. Dzięki niemu spojrzenie jest zmysłowe i tajemnicze. Oprócz aspektów wizualnych, khol ma też działanie pielęgnujące dzięki zawartym w nim ziołom. Jest to idealny kosmetyk dla kobiet, u których występują reakcje alergiczne po kosmetykach mających w składzie domieszki np. ołowiu czy rtęci. Jeśli nie malujemy kresek wokół oczu to i tak warto zastanowić się nad zakupem tego kosmetyku. Khol doskonale sprawdza się przy zapaleniu spojówek albo jęczmieniu. Henna Co to właściwie jest henna? Jest to naturalny barwnik wytwarzany z liści i pędów lawsonii bezbronnej (Lawsonia intermis). Spacerując ulicami Tunisu czy Sousse nieraz zostaniemy zaczepieni przez kobiety oferujące zrobienie oryginalnych wzorów henną. Proszek rozrobiony z wodą nakładany jest na dłonie albo stopy. W Tunezji hennę używa się już od 5 tys. lat. Hennę stosuje się też do przyciemniania brwi, rzęs i włosów dzięki czemu są bardziej błyszczące. Henną nazywa się też wieczór panieński. Siostry, kuzynki i koleżanki ozdabiają dłonie i stopy panny młodej misternymi ażurowymi wzorami. Hennę kupimy na każdym bazarze czy sklepie z pamiątkami, w proszku albo w tubce. Olejek jaśminowy Jednym ze wspaniałych kosmetyków wytwarzanych w Tunezji jest olejek jaśminowy. Powstaje on z kwiatów i jest jednym z najdroższych olejków. Nie warto więc oszczędzać podczas jego zakupu; te tańsze na pewno mają domieszki wody albo innych olejków. Zastosowanie olejku jaśminowego jest niezwykle szerokie. Stosuje się go do pielęgnacji skóry i włosów (odżywia i regeneruje), kąpieli, masażu czy w celach zapachowych. Tunezja | Olejek jaśminowy (Pure Jasmine Oil Absolute Perfume - All Natural Aromatherapy Essential Oil ~ Bridal Perfume by Naomi King na licencji CC BY Olejek bergamotowy Olejek bergamotowy pozyskiwany jest ze skórek pomarańczy bergamota. Często dodaje się go do perfum, mydeł czy herbat. W sprzedaży dostępny jest też w czystej postaci. Można go wówczas dodawać do kąpieli czy sauny. Nie poleca się go wcierać bezpośrednio na bergamotowy działa: uspokajająco, antydepresyjnie, tonizująco i antyseptycznie. Kąpiel z domieszką tego olejku z pewnością będzie niezwykle przyjemna i przypomni nam chwile spędzone w Tunezji. Olej z czarnuszki Kolejnym olejkiem, który kupimy w Tunezji jest olejek z czarnuszki, nazywany eliksirem młodości. Wygładza zmarszczki, a także uelastycznia i wygładza skórę twarzy. Olejek ten doskonale wpływa też na trądzik oraz łuszczycę. Można go stosować na skórę głowy: niweluje łupież i ogranicza wypadanie włosów. Tunezja | Kosmetyki, o które tak zabiegamy, Tunezyjki mają na wyciągnięcie ręki (Tunisia-2722 - Woman wearing a Sefseri by Dennis Jarvis na licencji CC BY-SA Perfumy w kostce Dość nietypowym kosmetykiem, który może być miłym upominkiem dla najbliższych są perfumy w kostce. W 100% naturalne, niezawierające alkoholu. Utrzymują się na ciele nawet cały dzień. Z uwagi na niewielki kształt i wagę (około 20g) można mieć ją zawsze przy sobie. Intensywny zapach może przeszkadzać niektórym paniom, ale i tak warto ją zakupić. Można włożyć ją np. do szuflady z bielizną albo do szafy. Przy każdym otwieraniu uwalniać się będzie zapach lawendy, jaśminu, piżma lub ambre (mieszanka kako i wanilii). Kostkę można też pokruszyć i wymieszać z balsamem do ciała albo mydłem w płynie. Tunezja | Nigella damascena, czyli czarnuszka damasceńska, z której wytwarza się olejek (Nigella damascena by Carl Lewis na licencji CC BY Cię również Waluta Francji (Euro) W 2002r. Francja, jako jedno z państw należących do Unii Europejskiej, zastąpiła dotychczasową walutę, franka... Pamiątki z MeksykuBędąc w Meksyku nie zapomnijmy zaopatrzyć się w pamiątki! Bazary, sklepy i uliczne stoiska wprost pękają w szwach... Pamiątki z HolandiiCzas pobytu w Holandii dobiega końca, pora więc zaopatrzyć się w pamiątki. Co oprócz wspaniałych wspomnień i zdjęć... Zakupy i ceny w DubajuDubaj uważany jest często za raj dla miłośników zakupów. Taką opinię tworzy mnogość placówek handlowych (od bazarów... Waluta Niemiec (Euro)Wielu z nas pamięta jeszcze niemiecką markę – walutę obowiązującą w Niemczech do końca 2001 r. Marki były symbolem... Ostatnimi czasy Meksyk stał się popularnym kierunkiem wakacyjnych wyjazdów. Wiele osób planujących wakacje w Meksyku zastanawia się co warto kupić w Meksyku. Co przywieźć z Meksyku? Co kupić do Polski? Jakie pamiątki przywieźć z Meksyku? Sprawdźmy co kupić na zakupach w Meksyku. Tequila Najbardziej oczywistym produktem, który warto kupić w Meksyku jest tradycyjna tequila. Czym dokładnie jest tłumaczyć chyba nie trzeba. Alkoholowy napój przygotowany jest ze sfermentowanego soku agawy i od 2006 roku wpisany na Listę światowego dziedzictwa UNESCO. Ile kosztuje tequila w Meksyku? Zależy oczywiście na jaką markę i pojemność się zdecydujemy. Najtańsze jak Tequila Newton to koszt około 199 peso za 0,5 litra. Tequila Jose Cuervo Especial Plata o pojemności 990 ml kupimy za 379 peso. Butelka trunku ze średniej półki to koszt około 3-4 tysięcy, Najdroższe potrafią kosztować więcej niż cały wyjazd do Meksyku. Mezcal Mezcal to kolejna alkoholowa propozycja zakupów w Meksyku. Napój podobny jest do wspomnianej wcześniej tequili ale różni się tym, że zamiast wyłącznie soku agawy do mezcala dodawany jest również rdzeń agawy. Popularnym dodatkiem do butelek są larwy ciem i owadów. Alkohol, w małej butelce, nie należy do drogich. Achiote Kolejną ciekawą i dość tanią rzeczą, którą warto kupić w Meksyku jest meksykańska pasta achiote. Nadaje się jako przyprawa i barwnik do meksykańskich potraw, które po powrocie z wycieczki będziemy chcieli zrobić sobie we własnym domu. Małe opakowanie kupimy w zwykłym sklepie spożywczym już za około 15 MXN. Sos mole Nie ma kuchni meksykańskiej bez sosu mole. Podstawą sosu jest papryczki, pieprz, cynamon, kminek oraz najróżniejsze dodatki. W dzisiejszych czasach do kupienia sos z dodatkiem na przykład migdałów czy awokado. Niewielki słoiczek sosu nie uszczupli budżetu przeznaczonego na wyjazd do Meksyku. Czekolada i kakao Wybory czekoladowe kojarzą nam się z Petrem Poroszenką, kojarzą się Szwajcarią, kojarzą się też z Belgią ale również w Meksyku produkcja czekolady i kakao stoi na wysokim poziomie. Wśród popularnych meksykańskich firm produkujących czekoladę i wyroby czekoladowe można wymienić producentów takich jak Ricolino, Nutresa, Turin czy Ibarra. Za czekoladkę Koc meksykański Jeśli dysponujemy budżetem nieco większym niż ten przeznaczony na zakupy spożywcze to możemy zainwestować w meksykańskie rękodzieło. Pierwszym z tego typu produktów, które nie staną się tylko zbieraczami kurzu są koce. Charakterystyczny koc sarape z Meksyku będzie pamiątką funkcjonalną. Ewentualnie możemy go powiesić na ścianie i traktować jako ozdobę. Xtabentún Anyżkowy smak nie każdemu pasuje. Jeśli nie należycie do jego zwolenników to możecie od razu przejść do następnej pozycji. Jeśli lubicie go to z Meksyku warto przywieźć mniej popularny trunek czyli xtabentún. Anyżkowy liker z miodu i nasion anyżu z dodatkiem rumu. Likier o charakterystycznym kolorze nadaje się np. jako dodatek do drinków. Sombrero Czym jest sombrero wyjaśniać nie trzeba. Tradycyjny słomkowy lub filcowy kapelusz dostaniemy w najróżniejszych wzorach i kolorach. Dobrą pamiątką są też miniaturowe sombrera nadające się by zrobić z nimi śmieszne zdjęcia kota, psa, królika czy innego zwierzątka domowego. Kahlúa Jaki alkohol jeszcze można kupić w Meksyku? Prosto z meksyku pochodzi bardzo popularny w europie kawowy likier Kahlúa produkowany w meksykańskim Veracruz. W składzie trunku znajduje się cukier, kawa z nasion arabica oraz rum. Idealny składnik do drinków w tym do słynnego Espresso Martini. Pamiętajmy jednak, że decydując się na zakup alkoholu w Meksyku do UE możemy przywieźć niewielką jego ilość, więc wybór jest trudny. Marakasy Z pamiątek z Meksyku, które po przyjeździe będą się kurzyć i zajmować miejsce, wymienić można jeszcze marakasy. Im bardziej zdobione tym bardziej będą kojarzyć się z wycieczką. Marakasy to idiofon, którego puszka rezonansowa wypełniona jest nasionami lub kamyczkami. Na instrumencie gramy po prostu go potrząsając. Kawa Meksyk nie wszystkim kojarzy się z uprawą kawy. Nie każdy, poza osobami znającym się na kawie, wie że kawa uprawiana jest aż w 15 stanach w Meksyku. Najwięcej upraw znajduje się w stanie Chiapas. W Meksyku najczęściej uprawiana jest arabica. Robusta stanowi tu tylko kilka procent upraw. Kawa z Meksyku to często kawa o wysokiej jakości i smaku cenionym przez smakoszy, więc warto kupić ją na miejscu. Dia de los Muertos 2 listopada w Meksyku obchodzone jest specyficzne święto – Dzień Zmarłych. W przeciwieństwie do znanego w Polsce dnia zadusznego Dzień Zmarłych w Meksyku ma formę zabawy, a jego obchody wpisano na listę niematerialnego dziedzictwa UNESCO. Wraz z obchodami Dia de Muertos przygotowywane są najróżniejsze rzeźby ludowe, dekoracje, pamiątki i ozdoby z motywami śmierci. Tego typu pamiątka może być naprawdę niezwykłym suwenirem z Meksyku więc do Meksyku warto wybrać się z początkiem listopada by zobaczyć obchody na własne oczy. Pamiątki w niektórych miejscach da się kupić przez cały rok. Rękodzieło Meksyk nie należy do najdroższych krajów świata więc wybierając się na wakacje warto tu rozglądnąć się za unikatowym rękodziełem. Wszelkiego rodzaju figurki, ceramika, stroje ludowe, szkło czy biżuteria mają tu nie tylko unikalny, egzotyczny dla nas charakter ale też całkiem dobre ceny. Wanilia Meksyk kojarzy się z ostrymi przyprawami i kuchnią odbiegającą od słodyczy ale warto zwrócić uwagę również na to, że w Meksyku kupić można również wanilię i ekstrakty waniliowe. Co więcej roślina pochodzi właśnie z terenów Meksyku (oraz Belize). Warto jednak pamiętać, że kupując wanilię w Meksyku należy zachować szczególną ostrożność bowiem produkty bywają często fałszowane. Warto też zwrócić uwagę Cukierki Jeśli szukamy taniego prezentu który warto kupić w Meksyku to możemy zastanowić się nad zakupe… słodyczy. W Meksyku upimy najróżniejsze cukierki i słodycze firm takich jak Lorena, Tama Roca, Laposse czy Pulparindo. Zaletą zakupu słodyczy jest to, że są tanie i jest ich dużo. Idealne dla kolegów z pracy. Polecamy również: Czy Meksyk jest w Strefie Schengen? Sprawdzamy czy jest! Jaka jest religia w Meksyku? W co wierzą w Meksyku? Jakie pieniądze są w Meksyku? Meksyk waluta Warto przeczytać również: Marokańskie pamiątki – co warto przywieźć z Maroko? Gdzie warto kupować? 1. Kosmetyki, m. in. olej arganowy2. Dywany i kilimy3. Wyroby z drewna Tui4. Ceramika5. Kafelki i mozaiki zwane Zellidż6. Miedziane wyroby7. Tkaniny z włókien agawy8. Kolorowane szkło9. Wyroby skórzane10. Berberyjskie kosze do chleba Marokańskie pamiątki – co warto przywieźć z Maroko? Maroko to raj dla osób doceniających ręcznie tworzone przedmioty. Znajdziesz tam wiele przydatnych pamiątek, które nie tylko nie będą kurzyć się na półce, ale spełnią swoje funkcje użytkowe. Zawsze miło korzystać z przedmiotów, dzięki którym wracają wspomnienia. Dzięki temu mają dla nas większą wartość. Gdzie warto kupować? Najlepsze pamiątki i wyroby rękodzielnicze znaleźć można na targach, które ulokowane są w każdym mieście – czy większym czy mniejszym. Takie targi nazywane są sukami (arab. سوق). Są to popularne w krajach arabskich targowiska, na których znaleźć można wszystko – od przypraw po artykuły wystroju wnętrz i tekstylia. Niezmienną cechą takich targów jest to, że atakują wszystkie zmysły jednocześnie. Jest tam głośno, tłoczno i kolorowo. Stoiska z jedzeniem kuszą zapachami a sprzedawcy intensywnie gestykulując starają się przyciągnąć jak najwięcej klientów. W samym tylko Marakeszu znaleźć można 18 targowisk podzielonych ze względu na przedmioty jakie się tam sprzedaje. Souk Ahiak to na przykład targ na którym sprzedawcy specjalizują się w tkaninach, na Souku Fekharines znajdziesz największy wybór ceramiki a na suku Dhabia wyroby jubilerskie. Złota rada – trzeba się targować! Targowanie to sport narodowy marokańczyków. Wielu sprzedawców korzysta z niewiedzy turystów i oferują przedmioty w dużo wyższych cenach niż są one sprzedawane lokalnej społeczności. Nikt się nie obrazi jak będziesz się targować, a dzięki temu sporo zaoszczędzisz. Dla lokalsów to też atrakcja potargować się z niedoświadczonymi Europejczykami 😉 Zobacz co możesz przywieźć z Maroko i co będziesz mógł doceniać przez lata: 1. Kosmetyki, m. in. olej arganowy Olej arganowy to jeden z najbardziej znanych symboli Maroka. To płynne złoto, jak określa się olejek, zyskało na świecie w ostatnim czasie niesamowitą popularność. Drzewo arganowe z którego pozyskuje się cenny surowiec jest endemitem. Można znaleźć go wyłącznie na jednym określonym terenie. Jest nim region Sus w południowym Maroku, pomiędzy As-Sawirą, a Agadirem. To właśnie w Maroko uprawia się najwięcej drzew arganowych na świecie Plantacja liczy około 700 do 800 ha i jest wpisana do światowego dziedzictwa UNESCO. OIejek arganowy cechuje się niezwykłymi zdolnościami nawilżającymi, redukuje zmarszczki i odmładza skórę. Ma szerokie zastosowanie w kosmetyce jak i medycynie naturalnej. Można go stosować zarówno na ciało jak i włosy. Dla Berberów, czyli rdzennej ludności Maroka drzewa arganowe zwane były drzewami życia. Olejek wytwarzany jest ręcznie, co mocno podbija jego cenę. Gdy będziecie szukać olejku dla siebie uważajcie, gdyż wiele z wystawionych na sprzedaż produktów to podróbki, mieszanki wielu innych rodzajów olejów. Warto szukać oleju wyłącznie w certyfikowanych punktach, niekoniecznie na straganach. Sam olejek nie powinien być przechowywany w plastikowych, przezroczystych butelkach, a szczególnie w miejscach nasłonecznionych. Oprócz drogocennego złocistożółtego olejku w Maroku znajdziecie wiele innych kosmetyków: czarne mydło produkowane z oliwek czy oczyszczającą glinkę Rhassoul. Ciekawą pamiątką może być także rękawica zwana Kessa. Często używa się jej w łaźniach (Hammam). Rękawica służy do głębokiego oczyszczania i złuszczania skóry. Przygotowuje ciało do zabiegów pielęgnacyjnych. Wspomniane kosmetyki są dostępne w Polsce, ale chyba warto zrobić sobie spa w domowym zaciszu korzystając z przywiezionych skarbów i powspominać tym samym podróż. 2. Dywany i kilimy Jak przystało na kraj pustynny Maroko słynie z pięknie tkanych dywanów. Istnieje wiele rodzajów jakie możemy kupić: berberyjskie, pustynne kilimy, gobeliny, czy włochate, wełniane dywany typu boucherouite. Na bazarach znajdziecie mnóstwo wzorów i rozmiarów – od dużych dywanów po chodniczki będące idealnym dodatkiem do oryginalnego wystroju wnętrza w stylu boho, czy rustykalnym. Wbrew pozorom przetransportowanie takiego dywanu do kraju nie jest lada wyczynem, gdyż sprzedawcy bardzo umiejętnie potrafią spakować największy nawet egzemplarz. Nawet gdy posiadasz ze sobą wyłącznie walizkę i lecisz samolotem zostaw w niej trochę miejsca, a na pewno zmieścisz tam dywanik o rozmiarach 120×150 cm. Dla osób, które chciałyby zakupić dywan o większych gabarytach nic trudnego – każdy szanujący się sprzedawca jest w stanie wysłać wskazany przez Ciebie model pocztą. Jeden z licznych w Maroko sklepów z dywanami. Źródło: planetware 3. Wyroby z drewna Tui Marokańczycy bardzo cenią swój kunszt związany z wyrabianiem ozdób i przedmiotów codziennego użytku z drewna marokańskiej tui, czyli tzw. tetraclinis articulata. Tuja ta jest spokrewniona mocno z drzewami cedrowymi. Podobnie jak drzewo arganowe tuja jest endemitem – zagrożona jest wyginięciem. Samo drzewo rośnie bardzo wolno, dlatego samo drewno jest materiałem ekskluzywnym. Do dzisiaj drewniane elementy wnętrz Rolls Royce’ów produkowane są z tego rodzaju drewna. Marokański rzemieślnik wytwarzający przedmioty z drewna Tuji. Źródło: Większość drewnianych wyrobów z tui pochodzi z okolic regionu Essaouira – to tam znajduje się największy obszar występowania tych drzew. Cechą samego drewna jest jego twardość i kolor, różniący się zależności od tego czy drewno pochodzi z części bliżej korzenia, czy nie. Najczęściej jest ono odcienia lekko czerwonawego. Łatwo poddaje się polerowaniu Do tego lokalni rzemieślnicy wykorzystują wyłącznie cytrynę i oliwę. Jest to także od razu proces impregnacji, więc stolarze nie muszą używać żadnych sztucznych emulsji. I tak nie straci swojego koloru. Na marokańskich targach znajdziecie mnóstwo przedmiotów wytworzonych z tui. Najczęściej ten rodzaj drewna łączy się z innymi (orzechem, cytrynowcem czy hebanem) tworząc w ten sposób piękne mozaiki na wszelkiego rodzaju szkatułkach, pudełeczkach, czy planszach do gry w szachy. 4. Ceramika Ceramika tuż obok dywanów to symbol Maroka. Produkuje się tam bogato zdobione naczynia codziennego użytku takie jak miski, kubki, talerze, ale także półmiski, wazy i inne przedmioty służące za dekorację wnętrz. Na każdym souku znajdziecie mnóstwo ceramicznego rękodzieła w jaskrawych żywych kolorach. Większość z nich ozdobiona jest tradycyjnymi marokańskimi wzorami, ale można znaleźć też ceramikę w bardziej stonowanych aranżacjach. Każde z miast wyróżnia własny styl i ornamentyka. Najsłynniejsze przedmioty ceramiczne znajdziecie w Fez, Safi i Meknes. Przykładowo w Safi najczęściej spotkacie ceramikę o mocno połyskliwej strukturze i niebieskich kolorach. W Fez dominują z kolei odcienie ziemiste takie jak brąz, zieleń czy żółć. Na pewno oko niejednej osoby podróżującej po Maroku przykuło uwagę ciekawe naczynie – miska z przykrywką w stożkowatym kształcie. Naczynie to służy do przygotowywania tradycyjnych potraw marokańskich zwanych Tadżin (lub Tażin). Samo naczynie też się tak nazywa. Na górze stożkowatego naczynia znajduje się specjalny “komin” z dziurką, która zapobiega wysuszaniu potraw. Podczas gotowania potrawy para wznosi się do stożka, skrapla się, a następnie opada z powrotem do naczynia. Dzięki temu potrawa utrzymuje stały pozom przemieszczający się przez Afrykę Północną wykorzystywali takie naczynie jako rodzaj piekarnika. Tadżin umożliwiał im przygotowywanie jedzenia w dowolnym momencie, nawet kiedy pozostawali w jednym miejscu wyłącznie przez chwilę. Sklep z ceramiką na jednej z ulic w Maroko. Źródło: 5. Kafelki i mozaiki zwane Zellidż Pomimo raczej jednolitej kolorystycznie zabudowy Maroka, gdzieniegdzie przebijają się wielobarwne elementy. Są to kafelki. Ręczne wytwarzanie kafelek to dziedzictwo rzemieślnicze tego pustynnego kraju. Najpiękniejsze kafelki znajdziecie w Fez, które jest stolicą w wytwarzaniu ręcznie malowanych płytek ceramicznych. Najchętniej wykorzystywane wzory to wzory geometryczne, które stanowią pewien deseń dla kafelek. Z jednolitych wzorów połączonych ze sobą układa się przepiękne mozaiki użytkowe zwane Zellige. Nazwę wymawia się zellidż (arab. الزليج )‎ Taka płytka to niecodzienna pamiątka jaką warto przywieźć z podróży po tym kraju. Nie musicie od razu przywozić płytki w ilości, którą można by obłożyć całe ściany, nawet jedna, a zwłaszcza ta jedna wkomponowana w Waszą przestrzeń sprawi, że będziecie pamiętać swoją podróż do Maroka na dłużej. Budynek oświaty Al-Attarine Madrasa, znajdujący się w Fezie to doskonały przykład mozaiki w stylu Zellige. Źródło: wowabouts 6. Miedziane wyroby Na marokańskich soukach znajdziecie także wiele miedzianych wyrobów. Ten rodzaj rękodzieła artystycznego jest pilnie strzeżony przez generacje, które podejmują się jego wytwarzania. Przedmioty miedziane jakie możecie znaleźć na targach to tygielki, tace, wazony czy bogato zdobione imbryki do herbaty. Przedmioty użytkowe to wspaniały pomysł na pamiątkę. Punkt z ręcznie wyrabianymi miedzianymi naczyniami. Źródło: marocmama 7. Tkaniny z włókien agawy Kolejną oryginalną pamiątką przywiezioną z Maroko mogą być tkaniny, które produkuje się z naturalnych włókien agawy. Agawa jest powszechnie występującą rośliną na pustynnych terenach Maroka, więc tamtejsi osadnicy wykorzystywali jej sztywne i mocne włókna do produkcji materiałów. Miejscem, gdzie możecie spotkać największa ilość rzemieślników specjalizujących się w produkcji tego typu tkanin jest Fez, będące także stolicą przemysłu garbarskiego Maroka. Na stoiskach znajdziecie pledy, koce, chusty, narzuty, dżelaby a nawet dywany czy kilimy wyprodukowane dzięki tej roślinie przystosowanej do życia w warunkach pozbawionych dużych ilości wody. Tkaniny z włókien agawy są bardzo wytrzymałe. W Maroku znajdziecie je pod nazwą Sabra (ang. sabra silk). Materiał ten określa się także jako jedwab kaktusowy. W strukturze, materiał ten jest bardzo podobny do jedwabiu. Jest tak samo miękki i odporny. Źródło zdjęcia: the-sustainable-fashion-collective 8. Kolorowane szkło Kolorowe szkło to przede wszystkim zestawy do podawania herbaty, składające się z imbryka oraz malutkich kolorowych szklaneczek (małe, bo marokańczycy piją bardzo intensywną i słodką herbatę zaparzaną z liśćmi mięty i wieloma innymi przyprawami). Cały proces jej polewania jest ceremoniałem, więc trudno, żeby wlać całą zawartość od razu do dużej szklanki. Herbatę polewa się z jak największej wysokości, żeby cały trunek się spienił. Uważajcie! ta herbata jest naprawdę słodka – dużo bardziej słodka niż indyjskie Masala Chai podawane z mlekiem i przyprawami. Na marokańskich bazarach możecie znaleźć mnóstwo rodzajów kolorowych szklaneczek do picia herbaty. Autor zdjęcia: Jeremy Salmon 9. Wyroby skórzane Skórzane wyroby znajdziecie na targowiskach zwanych El Kebir. Maroko słynie ze skórzanego rękodzieła. Obróbka skóry to jedna z najstarszych tradycji marokańskich. Rzemieślnicy wykorzystują w swojej pracy wiekowe metody, których tajemnice pozostają w rodzinie i przechodzą z pokolenia na pokolenie. Marokańczycy wykorzystują do barwienia wyłącznie naturalne pracy różnią się w zależności od regionu: Marrakesz – wyroby haftowane są kolorowymi nitkami i cienkimi paskami skóry zwanymi filali Fez – skórę farbuje się często na zielono lub czerwono i przyozdabia ją złoceniami. Mówi się, że to właśnie tutaj znaleźć można najwyższej jakości skórzane wyroby, ze względu na długa tradycje garbowania i farbienia sięgającą XIII wieku. Gdy zdecydujesz się odwiedzić Fez na pewno warto wybrać się do największej garbarni w mieście, zwanej Chouara Rabat – tutaj rzemieślnicy są fachowcami jeśli chodzi o wytłaczanie w skórze Na marokańskich targach znajdziecie między innymi tego rodzaju skórzane wyroby: skórzane pufygalanterię, tj. skórzane torebki i walizki, portfele, paski i wiele innychmarokańskie babouche, czyli tradycyjne płaskie kapcie, ze spiczastym zakończeniem Gdy będziecie w Fez warto wybrać się do największej w mieście garbiarni zwanej Chouara. Garbiarnia wypełniona jest ogromnymi glinianymi naczyniami wypełnionymi barwnikami. Stąd wyroby skórzane eksportuje się na cały zdjęcia: Heather Phillips 10. Berberyjskie kosze do chleba Te kosze berberyjskie były pierwotnie używane do przechowywania płaskich tradycyjnych chlebów Khobs i ryżu. Są najczęściej wyplatane z trawy morskiej. Niekiedy wykańcza się je ozdabiając resztkami wełny. Ponieważ jest to zadziwiająco delikatna technika, wykonanie jednego koszyka może trwać nawet kilka dni! Kosze wyplata się z także z włókien liści palmy iglastej, które występują w Afryce i na Madagaskarze. Materiał pozyskany w ten sposób nazywa się rafią. Drzewo rafii składa się z wielolistnych, podłużnych gałęzi. Same gałęzie potrafią sięgać do 18 metrów. Rafia materiałem biodegradowalnym, a Berberowie bardzo chętnie uprawiają ją ze względu na wszechstronne zastosowanie. Plemiona berberyjskie na południu Maroka dekorują w sposób bardziej ekspresyjny. Jest on odmienny od tradycyjnego stylu arabskiego – na pewno bardziej kolorowy i żywy. Styl ten charakteryzuje się plemiennym wyglądem, geometrycznymi wzorami i wieloma kombinacjami kolorów. Żaden z koszy nie jest dokładnie taki sam, więc możesz mieć pewność, że Twoja pamiątka z Maroko będzie należała do tych jedynych w swoim rodzaju! Minimalistycznie dekorowane kosze na pieczywo to piękna użytkowa pamiątka jaką warto przywieźć z Maroko. Autor zdjęcia: Alex Proimos … Podróż po Maroku dostarczyła mi tylu wrażeń, że kompletnie nie wiem, od czego zacząć. Jednak, śledząc to, czego moi czytelniczy najczęściej szukają w Internecie, postanowiłam napisać, co można i warto kupić w tym niesamowitym kraju. Zacznę od produktów, ułatwiających dbanie o zdrowie i urodę. Czarne mydło, akcesoria peelingujące i wizyta w hammamie Czarne mydło może nie wygląda i nie pachnie zachęcająco, ale jest genialnym kosmetykiem, którego można używać we własnej łazience, a nie tylko w hammamie. Jest ono wyrabiane tradycyjnymi metodami z rozdrobnionych oliwek. Jego zastosowanie jest wszechstronne. Czarne mydło przede wszystkim detoksykuje, złuszcza i oczyszcza skórę całego ciała, jednocześnie dostarczając jej substancji odżywczych i nawilżających. Generalnie wystarczy, że nałożycie je na wilgotną skórę i już maseczka gotowa, a w Internecie znajdziecie wiele przepisów na domowe zabiegi z użyciem tego mydła. Cena jednego opakowania to ok. 30 MAD (dirhamów marokańskich), czyli ok. 11 zł. Często w komplecie z czarnym mydłem można zakupić rękawicę kessa, która pozwala usunąć rozmiękczony martwy naskórek. Cena kompletu, zawierającego czarne mydło, rękawicę kessa i myjkę to ok. 40 MAD - 15 zł. Czarne mydło nie jest czarne Podczas wizyty w hammamie miałam okazję poczuć na swojej skórze działanie czarnego mydła i... rękawicy. Uwierzcie mi, im bardziej niepozornie wygląda pani, która Was obsługuje, i im jest milsza, tym większe czekają Was tortury;). Ale późniejszy masaż olejkiem arganowym wynagrodził mi wszystko. Warto skorzystać z masażu, ponieważ hammam przygotowuje skórę na działanie kosmetyków, w tym olejków. Cały zabieg zaczyna się od pobytu w pomieszczeniu, przypominającym saunę, i trwa ok. 2 godzin. Ceny zabiegu zależy przede wszystkim od tego, czy klient ma mieć własne akcesoria i kosmetyki. Hammam: 150 MAD - 56 zł., a z masażem: 350 MAD - 132 zł. O zaletach tego produktu można pisać peany. Olej arganowy jest pozyskiwany tradycyjną, że tak powiem ręczną metodą przez marokańskie kobiety. Jest to naprawdę ciężka i długotrwała praca, dlatego olej jest dość drogi, ale warty swojej ceny, ze względu na niesamowite właściwości zdrowotne i pielęgnacyjne. Na rynku dostępny jest olej spożywczy i kosmetyczny. Pierwszy z nich wpływa pozytywnie na zdrowie, np. obniża poziom cholesterolu, wzmacnia odporność, obniża ciśnienie krwi, itp. Natomiast olej kosmetyczny mogę spokojnie określić mianem eliksiru młodości, który dodatkowo rozprawia się ze zmianami chorobowymi, typu łuszczyca czy egzema. Problem z zakupem oleju arganowego jest taki, iż nawet w Maroku jest wiele produktów, które nie zawierają czystego oleju. Musicie przede wszystkim wiedzieć, że ma on specyficzny zapach, który ma się nijak do perfumowanych olejków, dostępnych w drogeriach. Jeśli olej zbyt ładnie pachnie lub jest zbyt tani, to zachodzi podejrzenie, iż nie jest zupełnie czysty. Orzech arganowca Z cenami naprawdę różnie bywa. Dzięki naszej wspaniałej przewodniczce zakupiłam w pełni naturalny olej arganowy spożywczy w cenie 160 MAD za 0,5 litra (ok. 61 zł.) i kosmetyczny w cenie 230 MAD za 0,5 litra (ok. 86 zł.). Wnętrze orzecha arganowego - z białego "migdałka" tłoczy się olej Drzewa arganowe Oczywiście, w Maroku można nabyć również kosmetyki z dodatkiem oleju arganowego. Przykładowe ceny: - mydło arganowe - 20 MAD (ok. 8 zł.), - szminka arganowa - 10 MAD (ok. 4 zł.), - krem arganowy - 40 MAD (ok. 32 zł.). Kosmetyki z róży damasceńskiej Róża damasceńska to kolejne bogactwo marokańskiej ziemi ze względu na właściwości zdrowotne i zastosowanie w pielęgnacji skóry, a także moc odganiania złych duchów. Wybór kosmetyków jest przeogromny, a ich zapach czuć nawet poza sklepami. Przykładowe ceny produktów: - komplet 3 wód różanych - 100-120 MAD (37-46 zł.), - krem różany - 40 MAD (ok. 32 zł.), - olejek red rose (używany jako perfum) - 100 MAD (37 zł.). Kostki zapachowe Kostki zapachowe (np. ambra, piżmo) używane są na wiele sposobów. Służą do pocierania skóry. Mogą być dodawane do kosmetyków, włożone do szafy, itp. Ten zapach za każdym razem, gdy go poczujecie, przeniesie Was z powrotem do Maroka. Cena: 20-40 MAD (8-16 zł.). Kajal Na pierwszy rzut oka jest po prostu czernidło do oczu, czy inaczej mówiąc eyeliner. Jednak jego skład zapewnia ochronę oczu przed czynnikami atmosferycznymi, takimi jak słońce, piasek czy wiatr. Dlatego też używany jest również przez mężczyzn. Podobno bardzo ciężko go zmyć. Cena: 10-30 MAD (4-12 zł.). Kuchnia egipska jest niepowtarzalna. Tutaj nikt nie boi się łączenia pozornie niepasujących do siebie składników, nadużywa się czosnku i tłuszczu, a jedzenie przy pomocy arabskiego chlebka i na metalowych talerzach, jest na porządku dziennym. I mimo tego, że wiele „egipskich” dań występuje w innych rejonach świata, to właśnie Egipcjanie szczycą się tym, że ich potrawy przygotowywane są w wyjątkowy, nie do podrobienia sposób. Przedstawiam Oliwię, która opowie o swoich kulinarnych przygodach w… Londynie! Jak Polka poznała swojego Faraona? Skoro tak kochasz gotować, czy miało to jakiś związek z przysłowiowym „przez żołądek do serca”? – Haha, było zupełnie odwrotnie! Jako pierwsza, Faraona poznała moja mama. Byli sąsiadami w Londynie. A mama, jak to mama, lubi mówić o swoich ukochanych dzieciach. Tak mnie zareklamowała, że za kilka dni dostałam zaproszenie na Facebooku. Za bardzo nie zwracałam na to uwagi, bo nie planowałam przeprowadzki do Wielkiej Brytanii, a na Islandię. Po maturze pojechałam na urlop do mamy i tak się zaczęło. Z tygodniowego urlopu prawie każdy dzień spędziłam z Faraonem, ale w końcu przyszedł czas na powrót do Polski. No nie powiem… przepadliśmy! Po powrocie dużo rozmawialiśmy, pisaliśmy i tak było przez trzy miesiące, aż w końcu kupiłam one way ticket. Polka i Egipcjanin w Londynie. Dlaczego padło akurat na Wielką Brytanie? Myśleliście o zamieszkaniu w Polsce lub Egipcie czy wybór był jednogłośny? – Faraon mieszka w Wielkiej Brytani już kilka dobrych lat, moja rodzina również, więc to nie była trudna decyzja. Nie byłam pewna czy się tutaj odnajdę, przecież miałam być na pięknej Islandii. Mimo że początki były ciężkie, pokochałam ten kraj. Przede wszystkim żadne z nas nie cierpi na tym wyborze. Oboje możemy się tutaj rozwijać, nie ma bariery językowej i można tu być po prostu sobą. Przeprowadzki w najbliższym nie planujemy ani nad Nil, ani nad Wisłę, ale zestarzeć chcielibyśmy się w słonecznej Aleksandrii, bądź na pięknym Podlasiu. Przejdźmy do kuchni, bo to w końcu po to tu jesteśmy! :) Skąd pojawiła się u Ciebie pasja do gotowania? Stało się to nagle czy od zawsze próbowałaś różnych, nowych smaków? – Od zawsze to lubiłam jeść… wszystko. Lubiłam bawić się w kuchni, ale nie była to full time job. Kiedy zamieszkaliśmy razem, zabrakło obiadków babci i dziadka i wpadliśmy w pułapkę take awayów. Wiadomo, nie było to dla nas ani zdrowe, ani korzystne, więc zdecydowaliśmy się gotować w domu. Raz ja, raz Faraon, był to raczej nudny obowiązek, ale od czasów pandemii to się bardzo zmieniło. Miałam więcej czasu i zaczęłam się bawić przepisami, eksperymentować i o dziwo sprawiało mi to przyjemność. Po powrocie do pracy ta radość z gotowania dalej tam jest i motywuje mój team do przynoszenia ciekawych lunchboxów. Lubię ten czas, gdy mogę zamknąć się w spokoju w kuchni, zrelaksować się, a potem z powstaje coś smacznego. Londyn jest także krajem wielu narodowości. Mając tutaj znajomych z całego świata, mam szanse poznawania nowych smaków i to jest piękne! Z moimi koleżankami mamy nawet tradycje, dzięki której raz w miesiącu idziemy do restauracji, by poznać nowe kuchnie świata. Kuchnia polska czy egipska? Co wybierasz Ty i bardzo jestem ciekawa, co powie na ten temat Twój mąż? Podglądam Cię na Instagramie i zauważyłam, że Twój mąż kocha placki ziemniaczane i barszcz! Czy jest jeszcze coś z kuchni polskiej, co darzy szczególną sympatią? I jak jest z Tobą? Lubisz molochiję, co jest dla mnie dosyć ciężkim tematem :) – U nas w domu jest totalny mix. Bardzo dużo kuchni indyjskiej, pakistańskiej, ale także polskiej i egipskiej. Jemy wszystko! Zazwyczaj, z braku czasu pada na szybkie dania. Mój mąż nie ma dużych wymogów, najważniejsze, żeby dla niego było polane ketchupem. Wtedy wszystko zje. Dlatego nie uznaję jego opinii co do jakości jedzenia, bo i tak wszystko je z ketchupem! Placki ziemniaczane to było odkrycie tego roku. Kompletnie o nich zapomniałam, a okazały się strzałem w dziesiątkę. Barszcz poznał na naszej pierwszej Wigilii i go uwielbia. Czasami, gdy jest w pracy, idzie do polskiego sklepu i kupuje sobie instant. Raz kupił i powiedział mi, że strasznie niedobry ten barszcz. W ogóle nie był w stanie tego wypić. Okazało się, że kupił przyprawę do barszczu i biedny ją pił… On uwielbia nasze ciasta i zupy. Zima to u nas sezon polskich zup i Faraon jest wtedy w siódmym niebie. Ja na początku byłam bardzo sceptyczna co do egipskiej kuchni, ale to ta znienawidzona molochija podbiła moje serce. Moje top trzy to molochija, koshari i zupa z soczewicy. Jesteście parą pochodzącą „z dwóch różnych światów”- jak zatem pod względem dań oraz ogólnie obchodów wyglądają u Was wszelkiego rodzaju święta? – W tych naszych różnych światach, święta są czymś wspaniałym. Świętujemy wszystko, a przede wszystkim razem. Dla mnie to jest piękne, mogę poznawać kulturę i uczestniczyć w niej. To wcale nie jest takie trudne. W święta Bożego Narodzenia Faraon szaleje, bo będzie barszcz i ryba po grecku, a w Ramadanie to ja wspieram męża i o ile ja nie poszczę, to staram się mu ułatwić ten czas, bo wiem, że dość ciężko pości się w Londynie. A jak wraca do domu, zawsze mamy przygotowane jakieś egipskie dania, żeby mógł poczuć się jak w Egipcie. A kto rządzi w kuchni? Czy może dzielicie się zadaniami i każdy ma dania, w których się specjalizuje? – Myślę, że ja, chociaż Faraon ma swoje popisowe dania, którymi lubi się chwalić. Zazwyczaj osoba, która ma dzień wolny gotuje, chociaż ja nie ukrywam, że mi to teraz sprawia przyjemność i po prostu lubię posiedzieć sobie w kuchni. Uspokaja mnie to i często przychodzi mi do głowy jakiś nowy pomysł. Zdecydowanie najlepszym daniem Faraona jest zupa z soczewicy. No i podaje ją bez keczupu, haha! Korzystasz z książek kucharskich czy w sprawach kuchni egipskiej radzisz się swojej teściowej? Ja dzielnie gotuję wszystko sama, na razie z pozytywnym efektem. – Na początku mój mąż gotował wszystkie egipskie dania, potem ja je ulepszałam i czytałam o nich. Doszło do tego, że „uczeń przerósł mistrza”. Na wakacjach w Egipcie dużo nauczyłam się od kuzynek. Dzięki nim nauczyłam się robić idealna molochiję, a jak już wiesz jest to w naszej rodzinie bardzo ważne danie. Najciekawsze składniki kuchni egipskiej? Coś, bez czego dania egipskiej się nie obejdą? Czy w Waszym domu panuje „staroegipski” zwyczaj jedzenia wszystkiego z chlebem? Moim najnowszym odkryciem jest okra i uważam, że w polskiej kuchni powinno jej być zdecydowanie więcej! – Na pierwszą myśl przychodzi mi cytryna. To dodatek do wszystkiego, a ja tego nie znoszę. Faraon twierdzi, że dopóki nie przekonam się do cytryny, nie poznam prawdziwego smaku Egiptu. Na pewno jest też dużo czosnku, za co kocham tę kuchnię jeszcze bardziej. Czosnku nigdy dość! Jedzenie chlebkiem bardzo mnie śmieszyło na początku, bo jak go tak rękoma? A teraz Faraon śmieje się, że jestem 100% Egipcjankę i mogę niejednego zawstydzić. Okra to dla mnie również bardzo ciekawe odkrycie. Nie miałam o niej pojęcia, a teraz bardzo często gości w naszym menu. Czy są w Egipcie jakieś zwyczaje kulinarne, które szczególnie sobie cenisz? – To połączenia, które wydają się dziwne, a są zaskakująco pyszne. Koshari, czyli ryż z makaronem lub ziemniaki z chlebem. Brzmi dziwnie, a jest pyszne. W egipskiej kuchni można tego znaleźć wiele. Sam Faraon nieraz zaskakuje mnie dziwnymi połączeniami, a ja dzięki temu odkrywam nieznane. Jakie danie sprawiło Ci do tej pory największą trudność, a może jest coś, czego ugotowania nigdy byś się nie podjęła? – Najbardziej stresowałam się po raz pierwszy robiąc kunafa. To tradycyjny bliskowschodni deser, od którego słodyczy po prostu skręca. Ale zdecydowanie warto od czasu do czasu. Przeraziło mnie ciasto, bo jak ja rękami ulepie takie „włosy”? Okazało się, że można kupić je gotowe w arabskich sklepach, a potem to już z górki. Jedną rzeczą, której na pewno nie ugotuje w najbliższym czasie to ta popularna aleksandryjska wątróbka. Nie lubimy się. Od czego zacząć, aby zakochać się w kuchni Egiptu? Ja zaczęłam bardzo źle i ciągnie się to za mną do tej pory. Za każdym razem mówię, że czegoś nie lubię, a po spróbowaniu „na nowo” zazwyczaj jestem zachwycona… :) – Moje początki były podobne… To pewnie będzie za ostre, niedobre, dziwne, a przecież najważniejsze to próbować! Myślę, że można zacząć od sałatki tabbouleh. Jest prosta, każdy ma w domu składniki, a może zapoczątkować nowa miłość. Na Netflixie jest serial o Egipcjaninie, który wraca po 20 latach do ojczyzny. Miał podobne przeżycia do Twoich- nie chciał próbować, a jak zaczął, to nie mógł się oprzeć. Gdyby ktoś chciał lepiej zrozumieć egipską kulturę, polecam! Tytuł to „Bittersweet”. Jak w kilku zdaniach określiłabyś kuchnię egipską? Łatwa, prosta, różnorodna, nudna, zdrowa, a może jeszcze coś innego? – Jest zdecydowanie bardzo zaskakująca. Jak wspomniałam wcześniej, połączenia, które tam znajdujemy, mogą wydawać się dziwne, ale gdy się ich spróbuje, okazują się bardzo dobre! Na pewno nie potrzeba do niej drogich produktów, jest na każdą kieszeń, więc można śmiało próbować! Jedyny minus to słodkość. Desery są baaaaardzo słodkie, zawsze, gdy robię je w domu, ucinam cukier przynajmniej o połowę. Będąc w Egipcie, przeszłam przez jakieś przesłodzenie organizmu (jeśli coś takiego istnieje). Cukier jest wszędzie! Herbata, kawa, cukiereczki, chipsy i bardzo ciężko znaleźć tam napoje zero! Widziałam, że próbowałaś swoich sił w daniach wegańskich. Czy kuchnia egipska jest przyjazna wegetarianom i weganom? Próbowałaś adaptować któryś z przepisów i używając zamienników stworzyć z niego wegańskie danie? – Na pewno możemy znaleźć sporo dań wegetariańskich bądź wegańskich. Mam taki mały pomysł na to, jak stunningować egipską kuchnię, żeby było ich jeszcze więcej i żeby każdy mógł spróbować. Dam znać jak będę się już mogła tym podzielić. Nawet tradycyjna molochija zazwyczaj robiona jest na bulionie i podawana z kurczakiem. My staramy się ograniczać mięso, wiec robię ją na bulionie warzywnym. Zawsze znajdzie się jakiś zamiennik. Na Twoim Instagramie przeważają historie kuchenne. Czy Twoi obserwatorzy są żywo zainteresowani kuchnią egipską? Gotują, przesyłają Ci zdjęcia swoich potraw i domagają się większej liczby przepisów? – Moi ludzie są zainteresowani przepisami. Jest duży odzew, ale też wiele pytań o wegetariańskie bądź wegańskie przepisy z egipskiej kuchni. W pracy znajomi zawsze pytają mnie „Oliwia a jak zrobić to? A jak zrobić tamto?”. Mimo wszystko największa popularność zawsze mają posty z Faraonem. No w końcu to Faraon! A gdy jedziecie w odwiedziny do Egiptu lub Polski- czy Wasze rodziny starają się przygotowywać dania zarówno polskie jak i egipskie? A może to Wy przejmujecie dowodzenie w kuchni i prezentujecie swoje przepisy? – Polska jest wciąż przed nami, wirus pokrzyżował nam trochę plany. Będąc w egipskiej kuchni, zostałam wprowadzona w jej wszystkie zakamarki. Rodzina męża bardzo starała się pokazać i dać mi posmakować wszystkiego… co oczywiście poskutkowało dodatkowymi kilogramami. Ale było warto! Tam nawet nie byliśmy dopuszczeni do gotowania. Mamy siedzieć i jeść. I poprosić o dokładkę! Oni byli tak szczęśliwi, jak coś mi smakowało. A jak zobaczyli, że umiem filtrować rybę i jeść chlebkiem to przepadli, hahaha! Pytanie, które często przewija się w Internecie- jakie produkty spożywcze przywieźć z Egiptu do Polski i odwrotnie- co przywieźć z Polski do Egiptu? W Londynie macie zapewne dostęp do wszystkiego, ale może jest coś, za czym tęsknicie? – My z Faraonem wzdychamy za naszym kochanym mango. Słodkim i niepowtarzalnym. Z rzeczy materialnych ja absolutnie kocham wszystkie serwetki, obrusy, firanki. To jest tak piękne, że mogłabym kupować i kupować (tylko w egipskiej walucie, a nie turystycznej)! Mojej rodzinie kupiłam ręcznie robione serwetki i nie mogli wyjść z zachwytu. Jak ma perełki i się świecie to jest dobrze! Oprócz tego różne przyprawy, bo są o wiele bardziej intensywne i nie wszystkie są dostępne w Polsce. Wstyd się przyznać, ale ja wróciłam z Egiptu z torbą pełna chipsów… W Egipcie jest tyle przeróżnych smaków, których nigdy nie jadłam. Z Polski przywiozłabym różne (ważne, żeby nie zawierały żelatyny, musi być halal) słodycze, czekolady i moja rodzina była z tego bardzo zadowolona. Kobiety w rodzinie cieszyły się także z kosmetyków, mówiły, że były bardzo dobrej jakości. Czas na reklamę- Egiptu i siebie :) – Myślę, że jak ktoś chce poczuć się „jak w domu”, to Egipt jest idealnym miejscem. I nawet jeśli nie masz tam rodziny, ci ludzie zadbają o to, żebyś czuł się jak jej część. Niezależnie od tego, czy jesteś w hotelu pięciogwiazdkowym, czy na bazarku, Egipcjanie mają w sobie taką prostotę i radość życia, która się udziela. Mnie bardzo było potrzeba takiego luzu, który w nich jest. W Londynie czas płynie szybko i często brakuje chwili na refleksję. Tam, mimo że samochody jadą szybko, czas stanął, życie zwolniło i był czas, żeby docenić to, co jest teraz. Oczyścić umysł i wrócić naładowanym egipską energią- może to od tego cukru! A jeśli chcielibyście dowiedzieć się więcej o naszym polsko-egipskim życiu, historiach z niego i gotowaniu, to zapraszam na mój Instagram @

jakie kosmetyki przywieźć z egiptu